Kobieto dlaczego nie jesteś szczęśliwa?

Każda z nas ponad wszystko pragnie wieść szczęśliwe i spełnione życie. Nic dziwnego. W końcu szczęście to taki błogi stan umysłu  i  poczucie, że wszystko jest dokładnie tak, jak ma być.

 

Szczęście powinno być naturalnym stanem człowieka. Jeżeli na pytanie: „czy jesteś szczęśliwa?” nie odpowiadasz więc spontanicznie: „tak”, to zastanów się, co kradnie twoje szczęście?

 

Wiesz, że czasami to ty sama stoisz na swojej drodze do szczęśliwego życia?

 

Zobacz, które nawyki i zachowania kradną twoje szczęście każdego dnia:

 

Porównywanie się do innych.

 

Przestać porównywać się do innych, to trudne zadanie. Łatwiej powiedzieć, niż wykonać. Od dziecka jesteś przecież porównywana do brata, siostry, kuzyna, czy koleżanki z przedszkola.

Agusia w twoim wieku, to już sama czytała,

Nie znasz żadnego wierszyka? Dzieci w twoim wieku to już pięknie recytują

Znasz to? A może zdarza ci się mówić to własnym dzieciom?

Jeżeli tak jest,  to przestań to robić, bo będą rosły w przekonaniu, że nie są wystarczająco dobre.

Dla mnie doskonałą szkołą nieporównywania dzieci była szkoła suzuki, gdzie moje dzieci zaczęły swoją przygodę ze skrzypcami. Jednym z założeń metody suzuki jest to, że każde dziecko ma talent, ale każde uczy się w swoim tempie. Nieważne, że dzieci rozpoczęły naukę tego samego dnia i jedno gra już 5 utworów, a drugie tylko jeden.

Ważne, że każde czuje radość z grania i uczy się w swoim tempie. Mój syn przez 2 lata uczył się trzymać skrzypce i grać pierwszą piosenkę. Kiedy ją opanował w ciągu następnego roku nauczył się grać kilkanaście nowych utworów. Dziś jest już naprawdę niesamowitym, małym skrzypkiem, choć ma dopiero 11 lat. Jego siostra też gra, w swoim tempie – zupełnie innym – idealnym dla niej.

Dzieci nigdy nie będą jednakowe, ani dobre we wszystkim.

Ty też nie musisz być,  jak inne kobiety.

Możesz żyć po swojemu. Masz prawo do własnej definicji macierzyństwa, możesz prowadzić dom po swojemu, możesz robić karierę, możesz wybrać „zwykłą”  pracę, a możesz też spełniać się w domu, jako opiekunka domowego ogniska.   To twoje życie. Przeżyj je po swojemu.

Jak wyglądałby świat, gdybyśmy wszyscy byli jednakowi i robili tak, jak nam każą?

W szkole tak bardzo chcemy być takie, jak nasze koleżanki. Za nic w świecie nie chcemy odstawać, ani się wyróżniać.  W życiu dorosłym z kolei dowiadujemy się, że najlepiej jest być oryginalną i wyjątkową.

A czy nie najlepiej byłoby być po prostu sobą?

Przecież ty jesteś oryginalna i wyjątkowa. Mało tego, jesteś jedyna w swoim rodzaju. Na świecie żyje ponad 7 miliardów ludzi, ale nikt nie jest taki, jak ty. Czyż to nie jest niesamowity powód do szczęścia?

Każda z tych osób ma swój cel życiowy do spełnienia. Ty również.

Nigdy więc nie porównuj się do innych. Nie znasz ich celu. Nigdy nie możesz być od nikogo ani lepsza, ani gorsza. Każdy rozwija się w swoim tempie i robi to, co w jego mniemaniu jest najlepsze.

Zawsze znajdzie się ktoś szczuplejszy, mądrzejszy, bardziej przebojowy, czy utalentowany. Tylko co to zmienia w twoim życiu? Nic – absolutnie nic.

Podam ci przykład z mojego podwórka. Kiedy pomyślałam o tym, żeby wrócić do blogowania (kiedyś już pisałam bloga: Ani Pięć Przemian) przejrzałam setki już istniejących blogów. Za każdym razem oglądając czyjąś pracę myślałam sobie, że ja przecież nigdy nie dorównam tym blogom, ani pod względem treści, ani jakości zdjęć, ani oglądalności. Siedziałam więc bezczynnie i się dołowałam.

Aż pewnego dnia postanowiłam, że  nie będę zaglądała na inne blogi. Oderwałam się od życia online i w ciszy odpowiedziałam sobie na pytanie, o czym ja chcę pisać i czym się zajmować. Najlepsze rozwiązania przychodzą do nas w ciszy. Tak powstał mój pierwszy wpis, a potem kolejny i kolejny.

Dziś zdarza mi się zaglądać na inne blogi. Lubię doceniać pracę innych i zostawiać im komentarze. W sieci jest tyle wspaniałych kobiet. Nigdy bym ich nie poznała, gdybym nie zaczęła blogować.  Zrozumiałam, że nie ma sensu się porównywać. Warto być po prostu sobą, bo wtedy na pewno jest się oryginalnym.

 

Spędzanie czasu z nieodpowiednimi ludźmi

 

Tak to już w życiu jest, że z jednymi nam po drodze, a z innymi nie. Jeżeli czujesz, że spotkania z niektórymi ludźmi pozbawiają cię energii i wprowadzają cię w ponury nastrój, to po prostu odetnij się od nich.

Kiedy się rozwijasz, zmieniasz swoje przekonania, sposób myślenia i postrzegania świata, to zmieniają się także ludzie wokół ciebie. Przyciągasz do swojego życia takie osoby, które współgrają z tym, kim teraz jesteś. Może to oznaczać konieczność rozstania się z osobami, które nie pasują już do ciebie lub które powodują, że czujesz się przy nich źle.

Usuń ze swojego życia osoby narcystyczne, egoistyczne, zazdrosne, nieszczere, roszczeniowe i takie, które tobą manipulują i wpuszczają cię w poczucie winy. Jeżeli są to członkowie twojej rodziny lub ludzie, z którymi pracujesz minimalizuj czas spędzany z nimi oraz ustal pewne granice. Jeżeli nie będą ich przestrzegać informuj ich, że ich negatywne nastawienie nie będzie przez ciebie tolerowane.  Jeżeli będziesz stanowcza i konsekwentna to z pewnością sobie poradzisz.

Toksyczni ludzie dążą do tego, żebyś czuła się źle, tylko po to, żeby samemu poczuć się dobrze. Rozpoznasz ich bardzo łatwo. Po każdym spotkaniu z nimi lub rozmowie będziesz czuła się zdołowana, rozdrażniona i pozbawiona energii.

 

Dążenie do perfekcji i zbyt surowe ocenianie siebie

 

 

My kobiety bardzo często jesteśmy perfekcjonistkami. Stawiamy sobie bardzo wysoko poprzeczkę i ciągle wydaje nam się, że nie jesteśmy wystarczająco dobre.

Ostatnio byłam na kawie z moją parysko-amerykańską koleżanką. Opowiadała mi, że kiedy po 5 letniej przerwie wróciła do pracy przez pierwsze 3 miesiące czuła się gorsza i mniej kompetentna,  niż jej koledzy z pracy. Wkrótce przekonała się jednak, że nie tylko jest tak samo kompetentna, ale jeszcze przerasta o głowę swoich kolegów, jeśli chodzi o umiejętność zarządzania czasem, żonglowania obowiązkami i godzenia życia domowego z zawodowym. Oni skupiają się głównie na pracy – mówiła – podczas, gdy ja w tym czasie planuję wakacje dla rodziny, wymyślam stroje na bal przebierańców dla dzieci, organizuję ich urodziny, płacę rachunki, robię zakupy, biegam na zebrania i przedstawienia.

Kobieta potrafi wiele. Odkąd zaczęłam pisać bloga poznałam wiele wspaniałych kobiet- które łączą macierzyństwo z pracą zawodową i znajdują jeszcze czas na hobby. Są naprawdę niezwykłe, ale rzadko o tym wiedzą. Ciągle chcą robić więcej i  lepiej.

Czytałam kiedyś o kobiecie, która była wysoko postawioną menadżerką w Google, a mimo to ciągle myślała o sobie, że nie jest wystarczająco kompetentna. Ta niska samoocena bierze się często z naszego dążenia do perfekcji. Tylko, że perfekcyjnie nigdy nie będzie. Wystarczająco dobrze brzmi równie atrakcyjnie. Czyż nie? Po co gonić za mrzonką?

Do tego dochodzi jeszcze ciągłe niezadowolenie ze swojego wyglądu. A to nos za duży, a to biodra za szerokie, a to kilogramów za dużo, a włosów za mało. Nikt nigdy nie jest wobec nas tak krytyczny, jak nasz wewnętrzny krytyk.  A może by tak go uciszyć choć na chwilę i zająć się tym, co ważne.

Jakie znaczenie dla tych, którzy cię kochają ma twoja sylwetka, czy kształt uszu? Oni patrzą na ciebie oczami miłości – a ta nigdy nie ocenia i nie krytykuje.

Czytałam kiedyś dawno temu taki tekst, o tym, jak kobieta  przez całe życie – już od najmłodszych lat ciągle była niezadowolona ze swojego wyglądu. Dopiero w wieku 90 lat miała odwagę ubrać fioletowy kapelusz i wyjść na spacer nie spoglądając ani razu w lustro. Oczywiście nie chodziło o konkretną kobietę, a raczej o każdą z nas.

Czy naprawdę musimy czekać do 90, żeby założyć ten kapelusz?

Ja nie czekam. Kapelusz już mam 🙂

Zdjęcie bez makijażu, bez obróbki i bez patrzenia w lustro. Tylko fotograf profesjonalny – mój osobisty mąż 🙂

A co tam! Żyję tu i teraz 🙂

 

 

Zadowalanie innych i odkładanie własnego życia na jutro

 

Kobiety często rezygnują z pracy, żeby zająć się wychowaniem dziecka, czy żeby opiekować się chorym lub starszym rodzicem. Dbamy o wszystkich wkoło i bardzo często stawiamy siebie na samym końcu. Brzmi znajomo? Ja potrzebowałam prawie 10 lat, żeby zrozumieć, że moje potrzeby też się liczą. Nie ma nic gorszego od odkładania swojego życia na potem, żeby teraz zadowalać innych. Nigdy nie zadowolisz wszystkich. Nie ma takiej możliwości. Po co więc gonić za czymś, co nie jest osiągalne?

Być może biegasz od rana do wieczora, żeby zadbać o swoich bliskich, a potem okazuje się, że oni wcale tego od ciebie nie oczekują. Za przykład niech ci posłuży anegdotka – historia prawdziwa – ta sama w dwóch innych domach. Mąż wraca z pracy, a żona czym prędzej podaje zupę na stół. Mąż się denerwuje, bo wolałby najpierw pójść pod prysznic i zrelaksować się po dniu pracy. Żona denerwuje się, że mąż nie docenia jej wysiłku. Efekt: atmosfera w domu jest ciężka. Na szczęście mąż z żoną postanawiają sprawę przedyskutować i okazuje się, że mąż wcale nie oczekuje od żony, żeby stawiała mu zupę pod nos, jak tylko wróci z pracy. On sobie z przyjemnością sam ją podgrzeję, jak tylko wyjdzie spod prysznica! Być może nikt nie oczekuje od ciebie, żebyś mu nadskakiwała.

Być może twoje dzieci nie oczekują, od ciebie, żebyś sprzątała ich pokoje, a twój mąż chętnie sam zajmie się prasowaniem koszul.

Nie planuj więc całego swojego dnia i co gorsza życia, tak, żeby zadowalać innych. Znajdź codziennie choćby chwilę tylko dla siebie. Twoje potrzeby są ważne.  Masz prawo poczytać książkę, pójść na spacer, czy do kina z przyjaciółką. Kiedy zaczniesz dbać o siebie i stawiać swoje potrzeby na pierwszym miejscu, twoja rodzina zacznie to respektować.

Kiedy 11 lat temu byłam na pierwszym kursie gotowanie wg Pięciu Przemian usłyszałam tam zdanie, które było dla mnie szokiem. Brzmiało ono tak: najlepsze kąski są zawsze dla ciebie – ty jesteś królową matką – ty żywisz rodzinę.

A to dopiero odkrycie! Całe życie myślisz, że jesteś robotnicą, a tu nagle dowiadujesz się, że jednak królową 🙂

Nie musisz więc czekać, aż dzieci podrosną, żeby o siebie zadbać.

Kiedy zaczniesz myśleć o sobie od razu poczujesz się szczęśliwsza, a twoje szczęście sprawi, że w ulu będzie żyło się lepiej 🙂

 

A ty jesteś szczęśliwa? No i gdzie Twój kapelusz?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

8 komentarzy

  1. Agnieszka Wieczorek | 22nd Maj 17

    Trudno się nie zgodzić z tym co napisałaś. Te wszystkie cztery zachowania to chyba najwięksi wrogowie szczęśliwego życia. Szkoda tylko, że czasem ciężko się z nich „wyleczyć”, ale mimo wszystko warto się starać 🙂

    • Ania | 22nd Maj 17

      To prawda czasami najprostsze rzeczy przychodzą z największym trudem. Na szczęście wszystko można zmienić i z czasem jest łatwiej.

  2. Ania W | 22nd Maj 17

    ze wszystkim jak najbardziej się zgadzam. Najważniejsze w życiu to dostrzegać małe rzeczy, bo to one składają się na nasze szczęście i cieszyć się tym, co już mamy 🙂

    • Ania | 22nd Maj 17

      i okazywać wdzięczność za to, co jest 🙂 Dzięki Aniu

  3. Lidia | 23rd Maj 17

    Chciałbym dodać coś od siebie, ale jedyne co przychodzi mi na myśl to: „Nic dodać, nic ująć”. Bardzo przyjemny, mądry tekst.

    • Ania | 23rd Maj 17

      Bardzo się cieszę i dziękuję 🙂

  4. Monika - Paris by Moni | 30th Maj 17

    Kapelusz zawsze jest w pogotowiu, szczegolnie jak upaly zaczely uderzac w Paryz 🙂 Bardzo pomocny tekst, mozna go czytac w momentach zwatpienia i znalezc inspiracje! Pozdrawiam serdecznie !

    • Ania | 30th Maj 17

      Cieszę się 🙂 Dobra strona upału? Można nosić kapelusz z wielkim rondem i rozsiewać czar 🙂

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *