2 lekcje, które całkowicie odmieniły moje życie.

Znasz to uczucie, kiedy kończysz kolejną szkołę, wręczają ci kolejny dyplom, a ty nadal czujesz, że nie wiesz, jak żyć?

Masz wiedzę z prawa handlowego lub cywilnego i możesz cytować paragrafy, ale nadal nie wiesz niczego o prawach, jakimi rządzi się świat i twoje własne życie.

Zastanawiasz się dlaczego tu jesteś, jaki jest cel twojego istnienia? Dlaczego na świecie jest tyle zła? Dlaczego jedni żyją wygodnie, a innym ciągle wiatr w oczy? Dlaczego ludzie chorują i cierpią? Wstajesz o poranku i zastanawiasz się, jak najlepiej przeżyć ten dzień. Jak najlepiej przeżyć swoje życie, żeby przed śmiercią niczego nie żałować.

Znasz to? Zadawałaś sobie te pytania? Ja, tak.  Już od dziecka czułam, że życie, to coś więcej, niż tylko codzienne zmaganie się z przeciwnościami losu. Nie przestawałam więc szukać głębszego sensu.  

Pierwsza rzecz, jaką odkryłam i która całkowicie odmieniła moje życie, to podejście do własnego ciała.

Ciało jest Twoim przyjacielem – najlepszym jakiego masz.

Ciało to tymczasowe mieszkanie dla Twojej duszy wynajęte na czas twojej ziemskiej podróży. Jest z  Tobą od samego początku i zostanie do końca. Czyż nie warto się z nim zaprzyjaźnić, a nawet w nim zakochać?

Myślisz sobie, że trudno ci pokochać ciało, bo nie jest takie, o jakim marzyłaś. Nie masz figury modelki, nie podoba ci się twoja twarz, zbyt duży nos, czy nadmierne kilogramy, z którymi walczysz. Masz pretensje do ciała, że niedomaga, choruje i utrudnia ci życie.

Pomyśl jednak, o tym, jak traktujesz swoje ciało każdego dnia. Jakimi słowami witasz się w lustrze? Czy mówisz sobie, że jesteś ładna? Czy mówisz sobie, że się kochasz? Czy doceniasz swoje ciało za to, że cie ochrania? Kiedy ostatnio wyraziłaś wdzięczność za to, że masz sprawne ręce, nogi? Kiedy podziękowałaś za dar wzroku i słuchu?

Przyjmujemy takie rzeczy, jak pewnik, jak coś, co nam się należy. Tymczasem to wszystko ogromne dary, za które powinniśmy okazywać wdzięczność.

Nawet choroba jest darem. Choroba to nic innego, jak pilna wiadomość wysłana do ciebie przez twoje ciało. Twoje ciało zawsze będzie cię ochraniać. Nawet jeśli traktujesz je źle. Jeżeli w twoim życiu coś dzieje się nie tak, jeżeli twoje zachowania, myśli, czy przekonania nie są w zgodzie z prawem miłości twoje ciało wyśle ci sygnał ostrzegawczy.

Na początku delikatny w postaci gorszego samopoczucia. Jeżeli nie zatrzymasz się wtedy i nie zmienisz kierunku działań dostaniesz mocniejszy sygnał np. w postaci bólu głowy, kolana lub ucha.  Jeżeli i wtedy nie posłuchasz i nie przestaniesz płynąć pod prąd ciało wyśle ci sygnał, którego nie będziesz mogła już zignorować. Tak właśnie pojawiają się poważne choroby. Nie jest to złośliwość losu, ani dopust boży. To proste prawa, którymi rządzi się wszechświat.

To prawa, których nie nauczyli cię w szkole. Te lekcje przerabia się na studiach zwanych życiem. Jednym z tych praw jest prawo miłości, które mówi, że tylko miłość jest prawdziwa. Każda twoje decyzja jest zawsze podyktowana albo przez miłość albo przez strach. Nie ma innej możliwości. Decyzje wypływające z miłości powodują, że wzrastasz, a twoje ciało jest w doskonałej równowadze. Strach to język, którym przemawia twoje ego. Wierz mi to nie jest dobry doradca. Strach podpowiada, że żyjemy w świecie niedoboru i niedostatku.  Kierując się strachem cały czas walczysz i zmagasz się z losem.

Drugie prawo, które musisz poznać, to prawo odpowiedzialności. Nie możesz nieustannie zaniedbywać swojego ciała i oczekiwać, że będzie dobrze ci służyło. Jesteś całkowicie odpowiedzialna  za swoje życie i za kondycję twojego ciała. To co jesz i pijesz oraz to, jak traktujesz swoje ciało ma ogromny wpływ na twój wygląd, stan zdrowia i twoje samopoczucie. Nie oczekuj, że twoje ciało będzie w formie, jak nieustannie żyjesz w stresie, nie ruszasz się, nie wysypiasz i zjadasz byle co i byle jak w pośpiechu. Ciało to nie maszyna, w której wystarczy wymienić element, który się zużyje. Nie myśl także, że twoje ciało będzie promieniało, jeżeli codziennie karmisz je nienawiścią i niechęcią.

Moja mama ma zawsze piękne kwiaty w domu. Rosną i cieszą oko każdego dnia. Kiedy je podlewa mówi do nich czule, dotyka je z miłością. Poświęca im swój czas i uwagę, a one odwdzięczają jej się tym, że wspaniale rosną i są piękne. Pomyśl, jeżeli kwiaty i rośliny obdarzone uwagą i miłością tak wspaniale się rozwijają, to co by było, gdybyś obdarzyła miłością swoje ciało – twojego najlepszego przyjaciela?

 

Jak możesz już teraz zadbać o swoje ciało?

Doceń je  i podziękuj. Podziękuj całemu ciału i każdemu organowi z  osobna, że ci służy, że cie ochrania, że pomaga ci się rozwijać. Patrząc w lustro dostrzegaj, to co masz pięknego, zdrowego, wspaniałego. Naucz się kochać swoje ciało. Każdego ranka witaj się słowami: kocham Cię, kocham moje ciało. Podziękuj swoim uszom, że możesz słuchać, swoim oczom, że możesz patrzeć, swoim  płucom, że możesz nabierać powietrza itd.

Jeżeli któraś część ciała niedomaga obdarz ją miłością i uwagą.

Jeżeli twoje ciało choruje usiądź chwilę w ciszy i zastanów się, co ma ci do powiedzenia.  Możesz zadać mu nawet pytanie: jaką wiadomość masz mi do przekazania? Nie pytaj dlaczego znowu jestem chora? Nie pytaj dlaczego ja? Pytaj, jaką lekcję mam przerobić, czego ma mnie nauczyć to doświadczenie? Podziękuj ciału, że cię ochrania i prowadzi.

Odkąd pamiętam miałam problemy skórne. Za każdym razem, kiedy patrzyłam w lustro myślałam:  znowu ta wysypana twarz. Im bardziej nie lubiłam swojego odbicia, tym ono było gorsze. Pewne dnia zrozumiałam jedną rzecz. Moje ciało wyrzuca poprzez skórę, to co mu nie służy. Oczyszcza się z toksyn, wyrzucając je na zewnątrz. Choć nie wygląda to estetycznie, to jednak robi to dla mojego dobra. Co by było, gdyby te wszystkie trucizny zostały w środku? Kiedy to zrozumiałam zmieniłam całkowicie podejście. Zaczęłam szczerze i z głębi serca dziękować mojej skórze za to, że mnie ochrania. Moja skóra w krótkim czasie bardzo się poprawiła.

 

Każda choroba to wiadomość. Istnieje wiele wspaniałych książek, w których możesz szukać podpowiedzi, co oznaczają dane choroby i symptomy. Polecam ci wspaniałe książki: Twoje ciało mówi: pokochaj siebie Co choroba mówi o Tobie oraz Wsłuchaj się w swoje ciało.

Z tych wspaniałych pozycji dowiesz się, że ból pleców, czy kręgosłupa to zbyt duża liczba obowiązków, a także poczucie odpowiedzialności za innych, za ich szczęście lub nieszczęście. Jeżeli bolą cię kolana zastanów się, czy przypadkiem nie jesteś osobą mało elastyczną, taką, która sztywno trzyma się własnych poglądów i nie jest otwarta na zmiany i opinie innych. Być może lubisz też narzucać swoje poglądy innym. Twoje nieustające bóle głowy mogą świadczyć  o tym, że ciągle o czymś myślisz, analizujesz, mnożysz problemy, tworzysz czarne scenariusze. Ból głowy to efekt nieustającego stanu napięcia i zdenerwowania wynikającego z chaosu panującego w głowie.

 

Druga najwartościowsza lekcja, którą  zrozumiałam brzmi –

to co w środku, to i na zewnątrz.

Najprościej rzecz ujmując chodzi o to, że twój sposób myślenia i postrzegania świata doprowadził cię do miejsca, w którym dzisiaj jesteś.

Zauważyłaś, że wokół ciebie sporo jest ludzi, którzy ciągle narzekają  i ciągle przytrafia im się coś złego. Już w szkole i na studiach pełno było pesymistów, którzy wszystko widzieli w czarnych barwach, a potem dziwili się, że egzamin nie zdany. Pamiętam takich, co uciekli tuż przez egzaminem, bo przewidywali tylko czarny scenariusz, a potem okazało się, że egzamin był bardzo prosty i zyskali ci, co zostali i uwierzyli w pomyślne zakończenie.

Są też tacy, którzy nieustannie chorują i nieustannie o chorobach rozprawiają. Zupełnie tak, jakby choroba stanowiła sens ich istnienia. Pewnie znasz takie mamy, które wymieniają nazwy leków, jak dni tygodnia. Uwierzyły w powtarzane od lat stwierdzenie, że dzieci muszą się wychorować. Naprawdę? Muszą? Nigdy w to nie wierzyłam, choć sama byłam ciągle chora będąc dzieckiem.

Zanim jeszcze pojawiły się na świecie moje dzieci zrozumiałam, że moje myśli tworzą moją rzeczywistość.  Jeżeli będę żyła w przekonaniu, że małe dzieci muszą być ciągle chore, tak właśnie będzie. Wybrałam jednak i nadal wybieram inną  myśl. Powtarzałam każdego dnia, że moje dzieci są zdrowe, silne i prawidłowo się rozwijają. Do tego mocno w to wierzyłam i wierzę nadal. Nigdy nie podaję im żadnych leków i nie chodzę z nimi do żadnego lekarza. Do formularza w szkole w rubryce lekarz rodzinny wpisuję swoje imię i nazwisko. Ja jestem najlepszym lekarzem moich dzieci wierząc w to, że naturalnym stanem  i prawem człowieka jest bycie zdrowym. Tego właśnie uczę moje dzieci.  I to działa! Mój syn doskonale zwalcza pierwsze objaw przeziębienia wykorzystując swoją wyobraźnię!

Myśl, na której skupiasz uwagę staje się myślą dominującą. Ta myśl zaczyna manifestować rzeczy i wydarzenia w twoim życiu. To myśl tworzy twoją rzeczywistość. 

Jeżeli jesteś właśnie na etapie życia, kiedy twoje dzieci są małe i ciągle chorują i trudno jest ci tak nagle zmienić silnie zakorzenione przekonanie o chorowaniu zacznij od czegoś małego.

Abraham w książce E. i J. Hicks Proś a będzie Ci dane mówi:

wybieraj najbardziej pozytywną myśl, która jest w Twoim zasięgu.

Pomyśl na przykład, że twoje dziecko z każdym dniem staje się odporniejsze. Wybór innej myśli pociąga za sobą inne konsekwencje. Skoro przekonanie, że dzieci muszą się wychorować powoduje choroby, to pomyśl, jak może odmienić się twoje życie, kiedy zmienisz tę myśl. Nie od razu, lecz powoli, stopniowo zmieniaj swoje przekonania wybierając taką myśl, która choć trochę poprawia twoje samopoczucie i budzi bardziej pozytywne emocje. Emocje są doskonałymi kierunkowskazami. Zaufaj im.

Twoje myślenie i przekonania mają wpływ na całe twoje życie. Wiesz, że w Paryżu tuż obok nas mieszkają ludzie, którzy boją się wychodzić z domu i korzystać z życia. Wszędzie widzą zagrożenie. Nieustannie czytają i oglądają doniesienia z całego świata, o tym, jak to niebezpiecznie jest żyć. Bez przerwy o tym mówią i pozwalają, żeby zdominował ich strach. Tymczasem my mieszkamy w Paryżu już prawie 6 lat i jest nam tu bardzo dobrze. W moich oczach Paryż to piękne miasto, w którym mieszkają wyjątkowi ludzie. Dzięki takiemu myśleniu, takich właśnie ludzi spotykam każdego dnia. Zawiązaliśmy tu wiele wspaniałych przyjaźni z ludźmi  z różnych zakątków świata.  Czujemy się tutaj dobrze i bezpiecznie.

Skoro to ty wybierasz swoje myśli, to dlaczego nie wybrać tych bardziej pozytywnych, tych, które wywołują pozytywne emocje?  

W grę wchodzi jakość twojego życia.

31 komentarzy

  1. LIFESTYLERKA - Żyj zdrowo & Aktywnie | 13th Cze 17

    Tez wierzę w to, że to nasze myśli kreują naszą rzeczywistość i że ludzie, którymi się otaczamy odzwierciedlają nasz stan ducha.

    • Ania | 13th Cze 17

      Same kreujemy swoje życie – to fantastyczne prawda?

  2. Anna Kurtasz | 13th Cze 17

    Bardzo cenne przemyślenia 🙂 Od paru lat staram się właśnie tak żyć i jestem o wiele szczęśliwsza niż kiedyś 🙂

    • Ania | 13th Cze 17

      No właśnie :), bo szczęście mamy w sobie. Próżno go szukać na zewnątrz.

  3. Anka z Kolorowamatka | 13th Cze 17

    Mądrze powiadasz 🙂 Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak wpływamy na swoje życie. To co myślimy i jak programujemy swój umysł. Ja nieustannie staram się właśnie rozwijać tą umiejętność. Pozytywnego myślenia, nie zamartwiania się i nie denerwowania gdy mi coś nie wyjdzie. Wydaje mi się, że tyle już zmieniłam w sobie, a jednak czuję, że jestem dopiero na początku drogi.

    • Ania | 13th Cze 17

      Sama zmiana podejścia, to ogromny krok do przodu. Kiedy wiemy, że to my kreujemy swoją rzeczywistość wycofujemy się z postawy roszczeniowej, a to odmienia nasze życie na zawsze. Powodzenia Aniu

  4. Ola | 13th Cze 17

    Pięknie napisane…Szkoda, że najczęściej zaczynamy doceniać swoje ciało kiedy dotknie nas choroba. Wtedy dopiero dociera do nas jaki skarb mamy na co dzień. Dużo pozytywnej energii. Super!

    • Ania | 13th Cze 17

      Dziękuję Olu. To prawda, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. Można zacząć od zaraz dziękując swojemu ciału, dbając o nie i poświęcając mu swoją uwagę. Choćby chwilę, choćby teraz….

  5. Ewelina | 13th Cze 17

    Też wierzę w to, że to my kreujemy nasze życie. Zaniedbane ciało wpływa na nasze myśli, które później męczą nas i naszą duszę.

    • Ania | 13th Cze 17

      To prawda, zaniedbane ciało wpływa na nasze samopoczucie, a nasze myśli wpływają na nasze ciało. Wszystko jest połączone.

  6. Pani Od Bani | 13th Cze 17

    To prawda, nasze ciało zawsze wysyła nam sygnały, gdy je źle traktujemy. Sama tego czasem doświadczam i od razu zapala mi się czerwona lampka, że coś trzeba zmienić. To jak wyglądamy również odzwierciedla to, jak czujemy się wewnątrz. I niekoniecznie chodzi tu o nieskalaną piękność, ale po prostu to „coś”, które każdy z nas ma, lecz niestety zdarza się mu je skrywać.

    • Ania | 13th Cze 17

      To prawda, kiedy dobrze traktujemy swoje ciało on odwdzięcza się takim wspaniałym blaskiem, tym „czymś”, co trudno zdefiniować, a łatwo dostrzec.
      Dziękuje za ten komentarz.

  7. Roksana | 13th Cze 17

    Bardzo interesująca notka. Jedna z tych, przy których zatrzymujesz się na dłużej i prawdziwie zastanawiasz. Świetny tekst. Dodatkowo – bardzo ładne zdjęcia.

    • Ania | 13th Cze 17

      Dziękuję Roksano 🙂 Właśnie taki był jej cel – zatrzymać się na dłużej i zastanowić 🙂

  8. Danka | 14th Cze 17

    Na co dzień pracuję z pozytywnym myśleniem mich klientów. Może i nad ciałem zacznę:-)

    • Ania | 14th Cze 17

      To całkiem dobry pomysł biorąc pod uwagę fakt, że ciało i umysł są ze sobą ściśle powiązane 🙂

  9. Zołza z kitką | 14th Cze 17

    Świetny tekst 🙂
    Kiedyś przeczytałam cytat, że „powinnaś ćwiczyć nie dlatego, że nienawidzisz swoje ciało, ale właśnie dlatego, że je kochasz, i chcesz dla niego jak najlepiej” – tak mi się jakoś z Twoim wpisem skojarzyło…;)

    • Ania | 15th Cze 17

      Bo to cała prawda. Jak kochasz swoje ciało, to dbanie o nie staje się naturalne 🙂

  10. Polenka | 15th Cze 17

    Wierzę, że jesteśmy tym o czym myślimy. Staram się ucinać wszelkie złe myśli i kieruję uwagę na pozytywne strony. W moim życie wiele się zmieniło od czasu zmiany mojego podejścia 🙂

    • Ania | 15th Cze 17

      Prawda, jak zmiana myślenia może odmienić życie? To działa!! Dzięki za ten komentarz i powodzenia!

  11. Ania in progress | 15th Cze 17

    Wpis dający dużo do myślenia…. przyda się 🙂

    • Ania | 15th Cze 17

      Od myślenia do działania. Powodzenia 🙂

  12. Anna | 15th Cze 17

    Wspaniały post. Często słyszałam lub czytałam że to w jaki sposób traktujmy siebie to tak wyglądamy czy mamy takie myślenie. Ale nigdy nie przyszło mi do głowy to że jest w tym prawda. Nigdy jakoś nie przepadałam za swoim ciałem (przez pewne wydarzenia) ale w pewnym momencie zaczęłam akceptować to jakie mam nogi itp. I o dziwo teraz z dumą je eksponuje. Jeśli chodzi o choroby to tutaj nie mogę się z Tobą zgodzić że swoją wyobraźnią można je zwalczyć bez lekarza bo to tylko może pogorszyć nasz stan aż w końcu będzie za późno

    • Ania | 15th Cze 17

      Dziękuję Aniu. Ciało jest, jakie jest – można je albo krytykować albo akceptować. Cieszę się, że wybrałaś to drugie i gratuluję Ci. Co do chorób – Aniu to Twoje myślenie i wiara mają znaczenie. Jeżeli wierzysz, że wyleczysz się wyobraźnią, to tego dokonasz. Jeżeli wierzysz w lekarza, to on ci pomoże. Zresztą jedno nie wyklucza drugiego…. Powodzenia i dziękuję za komentarz

  13. Iwona | 15th Cze 17

    Świetny artykuł, zapisałam go sobie, żeby przeglądnąć w razie potrzeby. Masz rację, duży wpływ na nasze życie ma to, co i jak myślimy.

    • Ania | 15th Cze 17

      Cieszę się Iwona 🙂

  14. Słońce | 16th Cze 17

    Co wewnątrz, to na zewnątrz, to prawda 🙂 Choć są to proste sprawy, to czasem trudno je ująć w słowa, szczególnie jeśli chodzi o te prawdy mniej popularne, na widok których niektórzy ludzie po prostu się uśmiechają pod wąsem. Ale każdy z tego tekstu weźmie tyle, ile mu na ten moment potrzebne:) Pozdrawiam Cię.

    • Ania | 16th Cze 17

      Pięknie napisane. To prawda. Każdy po coś tu zajrzał i zabrał, tylko tyle, ile potrzebował 🙂

  15. Kasia Motyka Kocikowa Dolina | 21st Cze 17

    Jesteśmy z tej samej bajki…

  16. blogierka | 23rd Cze 17

    Tyle mądrości, spokoju i świadomości! Inspirujesz! :*

    • Ania | 26th Cze 17

      Bardzo dziękuję i zapraszam co tydzień na dawkę inspiracji 🙂

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *